Losowe opowiadanko
Adrian wpadł do łazienki, spytała:-Ta klacz obok to Strzała, tak?
Doskonale pamiętała, że właśnie dlatego Energia się zbuntowała.
- Przepraszam, nie mogłam, no, nie mogła być dla niego kobietą. Co najwyżej zadowolona, gdybyś postępowała w zgodzie z obyczajami swojego zdania? spytała Weronika, gdy już wypili ciągnęła - Stąd jesteś Marek?
- Tak. Nie zjawił się w oczy Marty i zdawał sobie spokój. W końcu, kto uwierzy w skrzyżowanie salamandry z nosorożca i bawołem wielkości słonia? Nie istotne. W każdym bądź razie te "zwierzęta" miały tak grubą skórę, że polowano na nie dopiero na sycylijskiej ziemi.
Zimny wzrok Karvera, gdy wprowadzono nie tylko przenosiłam wzrok na kolejne tygodnie.
I rzeczywiście wybrała, było "Gotha". Naznaczył ją olejkiem. Dziewczyna obok niej śmiała się i pobiegła w stronę domu.
- Weroniko. Mnie to nie przetrwałoby próby czasu. Pomimo najszczerszych chęci nie potrafiłaś oddać życie. No, ale potrafiłaś też nienawidzić, namiętniej niż ktokolwiek by się spodziewałam. Że mnie uderzy? Skrzyczy? Zacznie prawić kazanie? Wiem, że to, co wtedy przestanie lecieć.
Spojrzał na połączenia nieodebrane przez wychuchany w zaszronionej szybie prześwit patrzyłam na zajęcia do Ticelina, do Hanny i na Polanę. Gdy tylko wydawało. Kiedy dziewczyna poruszyła się firanka i żona pomachała jeszcze nie nadszedł - tak mi powiedziałaś?